Techno-rave: Big booming bass, big booming hoovers, big booming stadiums.
If New Beat was set up to challenge the ecstasy-induced lovey-dovey acid house honeymoon that rave culture was enjoying, then this was determined to crush it.
The music just kept getting harder and faster. The effect: get out there, get off your head, and make some fucking noise!
The innocent “acid house parties” were gone, replaced by the unbridled, unorganized chaos of the one-night free-for-all, a bachanale so wild, insane and fucked up beyond any understanding that it could only be summed up in the genre that gave the culture its namesake and an identity to be reckoned with: RAVE.
to, że muzyka van heldena jest ponadczasowa nie trzeba przypominać
ale muzyka muzyką, klip do tego kawałka jest nakręcony w takim stylu, że od razu mam w głowie gorące dni, krótkie noce, niezniszczalne wydarzenia
fryz na gniazdko, kolorowe ortaliony, tłum tak wyjaskrawiony, że bardziej się chyba nie da i taniec
zaczyna się rok akademicki, studenciaki się zjada na akademiki, zrobi się tłumniej na klubowych parkietach, to może zorganizują znowu w SC for the love of house
ten kawałek mogą słuchać tylko CI, którzy znają sie na muzyce i uwielbiają klimaty happy-rave
a nie, gównażeria ściąga dramy, wpisuje sie po różnych raving societies, bo teraz dnb są trendy!
…pomimo, że na na ścianie wisi plakat jakiegoś pedałów z klubu myszki miki w rozpiętych koszulach a na last.fm w ostatnio odtworzonych obok goldie, acen czy liquid jest blink182, mezo, jozin z bazin techno remix